Pałac Schaffgotschów w Jeleniej Górze – historia
Stoi w samym sercu uzdrowiska Cieplice, między Placem Piastowskim a Parkiem Zdrojowym. Trzy kondygnacje, fasada o długości 81 metrów, herb rodowy wykuty w kamieniu nad wejściem. Większość przechodniów mija go codziennie bez zatrzymania, to przecież tylko budynek filii Politechniki Wrocławskiej. A jednak za tymi murami można odczytać niemal siedem stuleci jednego z najpotężniejszych rodów szlacheckich w dziejach Śląska.
Zamek spłonął, więc zbudowali pałac
Schaffgotschowie osiedli w Cieplicach nie z wyboru, lecz z konieczności. W 1675 roku piorun uderzył w zamek Chojnik, ich dotychczasową siedzibę górującą nad Kotliną Jeleniogórską, i strawił go doszczętnie. Ród przeniósł się do starego dworu w Cieplicach, lecz i ten nie miał szczęścia: pożary zniszczyły go w 1770 i ponownie w 1777 roku.
Odpowiedzią na kolejną katastrofę była już nie odbudowa, lecz ambicja. Hrabia Johann Nepomucen Schaffgotsch zlecił projekt zupełnie nowej rezydencji Johannowi Georgowi Rudolfowi, architektowi związanemu z dobrami rodu i majątkiem cystersów krzeszowskich. Budowę prowadzono w latach 1784–1809. Tak powstał pałac, który znamy dziś.
Bryła i wnętrza
Budowla łączy dojrzały barok z wczesnym klasycyzmem. Trójkondygnacyjna bryła nakryta jest wysokim czterospadowym dachem z lukarnami i kominami; wydłużona, 21-osiowa elewacja rozbita jest dwoma ryzalitami zwieńczonymi półkolistymi kartuszami z herbami rodu. Dekoracje fasady wykonali rzeźbiarz Augustin Wagner i kamieniarz Johann Pausenberger.
Wnętrza robią wrażenie do dziś. Sala balowa jest dwukondygnacyjna — jej ściany i sufit pokrywa bogata sztukateria, medaliony z personifikacjami antycznych bogiń i lustra, a pod sufitem wisi kryształowy żyrandol. Posadzka to intarsjowana mozaika. Pozostałe komnaty wypełniały dębowe szafy, XVIII-wieczne komplety wypoczynkowe, mosiężne żyrandole i oryginalne obicia ścian. Dekoracje malarskie i sztukatorskie wykonywali w stylu empire Anton Paetz i Johan Joseph Echtler w latach 1789–1809.
Równolegle z pałacem rozwijał się park. Kolejne rozszerzenia w latach 1796, 1816–1821 i 1889 doprowadziły go do rozmiarów, jakie zachował do dziś.
Pałac Schaffgotschów – Kto tu mieszkał i co zbierał
Pałac był siedzibą rodu, który od przełomu XIV i XV wieku władał Kotliną Jeleniogórską. Schaffgotschowie kontrolowali rozległe posiadłości, zarządzali kopalniami i hutami, pełnili wysokie funkcje państwowe. W przededniu II wojny światowej ostatni właściciel, hrabia Friedrich Schaffgotsch, dysponował 27 668 hektarami — szóstym co do wielkości majątkiem ziemskim w całych Prusach.
Rezydencja była przy tym czymś więcej niż domem. Ród zbierał białą broń, zbroje, starodruki, rękopisy, minerały, skamieniałości i zbiory przyrodnicze. Po kasacie dóbr kościelnych w 1810 roku dawny cysterski klasztor przejął ród i urządził w nim bibliotekę liczącą około 80 000 woluminów. Ostatni właściciel udostępniał zbiory chętnym — w czasach, gdy taki gest ze strony arystokracji był rzadkością.
Cieplice rozwijały się w cieniu pałacu. Na początku XIX wieku hrabiowie wybudowali dom zdrojowy i teatr, a miejscowość — znana po niemiecku jako Warmbrunn, „ciepłe źródło” — stała się jednym z ważniejszych uzdrowisk Europy Środkowej.
Maj 1945 roku
Pałac przetrwał wojnę bez poważniejszych zniszczeń strukturalnych. To, co nastąpiło po jej zakończeniu, było jednak osobną katastrofą. 8 maja 1945 roku wkroczyła Armia Czerwona i urządziła w rezydencji szpital dla żołnierzy zarażonych chorobami wenerycznymi. Według relacji lokalnej prasy żołnierze palili w piecach meblami, obrazami i rzeźbami.
Niewielu pamięta dziś, że w pałacowej bibliotece znajdowały się wówczas najcenniejsze zbiory zrabowane przez Niemców z polskich muzeów — ze skarbca katedry wawelskiej, Muzeum Czartoryskich w Krakowie i Łazienek. Zdołano je uratować, zanim urządzono lazaret.
Schaffgotschowie opuścili Cieplice. Potomkowie rodu żyją dziś głównie w Niemczech.
Co można zobaczyć dziś
Od 1975 roku w pałacu działa filia Politechniki Wrocławskiej. Wnętrza nie są na co dzień udostępniane turystom — można je oglądać podczas konferencji i uroczystości uczelnianych. Ogólnodostępny pozostaje park, jeden z piękniejszych w regionie Dolnego Śląska.
To osobliwy los dla budynku tej klasy: jest obecny, widoczny, a mimo to niemal nieznany. Warto się tu zatrzymać i spojrzeć na te mury nie tylko oczami przechodnia, bo pałac w Cieplicach jest jednym z niewielu miejsc na Dolnym Śląsku, gdzie historia kilku epok wciąż stoi w całości.
